Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Ósmego stycznia, czwartek.

 Odrobinę więcej śniegu. Trzy, może pięć centymetrów. W ciągu dnia, jakby odrobinę cieplej.  A wieczorem odwilż. Mży. Pociąg, w którym rozpoczynam moją drogę do pracy się spóźnił. Autobus, którym rozpoczynam drogę do domu też się spóźnił... Tu dziesieć minut, tam piętnaście... Pomiędzy, dzień pracy u Christiny. I nowy tineco. Dwa w jednym. Klasyczny odkurzacz z kilkoma szczotkami i odkurzacz mopujący. Chyba ten model. Chyba, bo wypakowałam tylko elementy do części mopującej Mnie nie zachwycił. W tym modelu wodę wlewa się do podstawy, co czyni ją ciężką i wyższą, przez co mopowanie przestaje być przyjemnością. Dojście do niektórych miejsc, jak np. pod muszlę klozetową jest niemożliwe. Odkurzacz przyjechał naładowany w stopniu znikomym. Nie miałam czasu załadować go na maxa przed użyciem. Z tego połowicznego naładowania, bateria bardzo szybko schodziła w dół. Nie wiem, czy po pełnym załadowaniu będzie inaczej. Stresowałam się podczas mopowania, że nie starczy mu energii na wymop...

Najnowsze posty

Wczoraj, siódmego stycznia, środa.

Znowu śnił mi się koszmarek...

Trzech Króli, czyli wtorek, szóstego stycznia.

Komunikacja telepatyczna i kolejne prezenty od Świata! :)

Ćwiczę komunikację telepatyczną.

Sobota, trzeciego stycznia.

Piątek, drugiego stycznia. Powrót do pracy.

W twardej walucie.

Dostałam rachunek od amazon.de

Czwartek, pierwszego stycznia.

Podsumowanie grudnia na forexie.

Podsumowania ROKU w tym roku nie będzie.