Podsumowanie grudnia na forexie.
ZROBIŁAM TO!!!
Drugi miesiąc na plusie!
I to nie byle jakim PLUSIE!
I to nie jest przypadek!
Przypadową WYGRANĄ byłoby wbić się w trend. Po prostu zająć pozycję w silnym trendzie i sobie na niej posiedzieć. Ale na wybranych przeze instrumentach takich trendów w tej chwili nie ma. Aktywnie tradowałam w obie strony, na różnych instrumentach.
NASDQ, ZŁOTO, nawet BITCOINa, rozegrałam.
W nowy rok wchodzę z dwoma pozycjami, które są na malutkich minusach. W sumie 20,10 euro.
Dziś rynki stoją z okazji Nowego Roku.
Odejmując ten minus od ubiegłomiesięcznego zysku, wyrwałam w rynku, 289,33 eur.
(Realnie, 289,33 + 20,10. Bo ten minus nie jest zaksięgowany. Ale rozliczenie robię tak, jakbym te pozycje zamknęła na tych drobnych minusach)
Miesiąc zaczynałam z kwotą 283,90 euro. Miesiąc zakończyłam z kwotą 582,23 eur.
Czysty zysk (po drodze były jakieś tam koszty) wynosi 298,33 eur.
To jest 105 % z malusieńkiem ogonkiem.
PIĘKNY WYNIK!
Z tych zysków wypłaciłam w sumie 210 euro.
Dziś dołożę do rachunku kolejne środki. Nie wiem jeszcze ile...
Ale chyba położę na stole w sumie 2000 euro.
100% zysku od takiej kwoty zrobi mi ogromną różnicę. :)
Nawet 50% zrobi mi ogromną różnicę.
******
Wymaga ogromnego doświadczenia. I często umiejętności działania przeciwko ludzkiej psychice.
******
Dwa miesiące zaliczone!
Jeżeli przez kolejne cztery miesiące będę osiągała wynik minimum + 50% rzucam jedno sprzątanie.
Komentarze
Prześlij komentarz