Poniedziałek, dwudziestego dziewiątego grudnia, 7:07
Załatwię dziś to, co załatwić muszę i będę kontynuowałą obijanie się. 😁
Wczoraj już jednym okiem, ale zmęczyłam koreański serial do samego końca.
Jednak jestem przyzwyczajona do odcinków długości 30-45 minut.
Tu każdy odcinek trwał około godziny.
I choć każdy był ciekawy, to mi się dłużyło i bardzo chciałam już skończyć.
Im starsza jestem, tym bardziej nie lubię seriali.
******
Jod przegonił przeziębienie.
Mniej, ale kolana nadal bolą.
Kostki mają się nieco lepiej.
Czasami kręci mi się w głowie.
Dwujki nie są takie, jakie powinny być.
Ale jak ja jem?!
Zaczynam odczuwać potrzebę udania się do mojego lekarza i wykonia badań krwi, które powiedzą co nieco na temat mojego zdrowia.
Ale iść mi się tam i czekać nie chce.
******
Grudzień jeszcze się nie skończył, ale pokusiłam się o forexowy bilans grudnia do tego momentu.
Kwotą wyjściową było 283,90 eur.
Gdybym teraz zamknęła trade, który jest na minusie, na rachunku będę miała 296,85 eur.
W grudniu wypłaciłam 185 euro z wypracowanych zysków.
Daje to wynik: + 197,95 eur.
+ 69,73%
"Nie chwal dnia przed zachodem słońca."
Ale, jeżeli tylko utrzymam wynik, to mogę być z siebie naprawdę zadowolona.
Miesięczny zysk na poziomie 70% jest bardzo fajnym wynikiem.
******
Dobrego, zdrowego dnia. 😊
Feluś Marzyciel...
Piękne zdjęcie :)
OdpowiedzUsuń