No i nadszedł TEN, WIELKI DZIEŃ!

 Druga niemalże wolna środa, bo idę tylko do Niny. Niecałe trzy godziny pracy.

A potem jestem już wolna!

JA i WOLNA! 😆

Ja zawsze jakieś zajęcia sobie zorganizuję...

Po pracy zapewne wpadnę na szybkie, drobne zakupy do Edeki. Jak się streszczę, to zdążę na autobus, czym skrócę sobie drogę powrotną.

O trzynastej mam sesję Kudłatych Rozmówek. Spotkanie z Feluniem.

O piętnastej,  telekonferencja w sprawie portalu.

Potem powinnam pojechać do ruskiego, bo może w końcu dojedzie surowa, biała kiełbasa.

Ale raczej nie pojadę. Bo dla mnie, z tymi dojazdami komunikacją publiczną i dojściami to cała wycieczka.

******

Gdy patrzę na moje dzisiejsze życie, niedowierzam, że ono jest moje. Ja zawsze miałam bogate życie wewnętrzne, ale to zawnętrzne było raczej biedne.

W tym roku, ja nie nadążam za wydarzeniami. Na niektóre miałam niewielki wpływ. A niektóre wykreowałam sama. Przytłaczająca i wyczerpująca jest ilość zmian oraz ich tempo. I fascynująca zarazem.

Przed chwilą dostałam dłuuuugą wiadomość od Sonji z podziękowaniami za pomoc i rozbudowanym pytaniem, czy ja mogłabym raz na kwartał generalnie posprzątać niewielkie mieszkanie jej matki.

Miałam już nic nie dobierać. Ale raz na kwartał, jakieś dwie, czy trzy godziny, niczego w moim życiu nie zmianiają, mogę więc pomóc.

CDN. :)







Komentarze

Popularne posty