Podsumowania ROKU w tym roku nie będzie.

Dziś jest ostatni dzień roku, który zabrał dwa ukochane przeze mnie Życia.

Nie chcę tego wspominać.

Już to jedno zdanie przywołało łzy.

Ten rok przyniósł mi dużo bólu i wymagał ode mnie pracy ponad siły.

Przyniósł pracę u Mariny, którą ta zakończyła w ostatnim tygodniu życia Felusia, kiedy wybierałyśmy się do Kliniki na ostatnie badanie. Wywaliła mnie z pracy, twierdząc, że zniszyłam jej podłogę i próbowała wyłudzić ode mnie pieniądze na naprawę rzekomej szkody...

No może nie tyle ode mnie, ile od mojego ubezpieczyciela.

Nie jestem nigdzie ubezpieczona, ale się do tego nie przyznałam.

Napisałam, że jest niemożliwym żebym zniszczyła jej podłogę.

Kilka razy prosiłam o pokazanie szkody.

Nie przyszło nic.

Podłe zagranie z jej strony.

W tym roku zaczęłam też drugą pracę dla Christiny, w warsztacie samochodowym, sprzątam część biurową i tę przeznaczoną dla klientów.

Strasznie dużo czasu tracę na dojazdy. I jeżdżę tam w niedzielę.

Gdy wszystko idzie zgodnie z planem pracuję siedem dni w tygdoniu.

Trochę za dużo. Jeden dzień wolny w tygodniu to KONIECZNOŚĆ.

I będę do uzyskania tego wolnego dnia w tym roku dążyła.

Zaczęłam też pracę dla Karlotty, którą chcę jak najszybciej zakończyć.

Sonia zrobiła mnie na szaro. Ale dzięki niej mogłam wynająć to mieszkanie, w którym obecnie mieszkam.

Pierwsze, zupełnie samodzielne w moim życiu.

Vitalia wykopała nas z portalu.

Chodakowska nie chciała naszego pisania o wszystkim, tylko nie o odchudzaniu.

Tyle lat pisania...

Plan stworzenia nowego portalu społecznościowego, odkładam na bok. 

Muszę go dobrze przemyśleć, bo jego stworzenie wiąże się z ogromnymi kosztami, a kto chciał pozstać w vitaliowej społęczności ten założył konto na lekkaja.

Wiem, że nie chcę stworzyć portalu, który będzie kręcił się dookoła odchudzania.

Zaprosiłam do mojego domu dwie nowe kotki.

Przywiozłyśmy je razem z Zieloną Skarpetką ze schroniska w Zielonej Górze.

Niespodzianką okazło się to, że Poziomeczka nie została wykastrowana...

Wczoraj dostałam diagnozę Boiki, giardioza.

Kolejny prezent od schroniska.

Obecnie z Zieloną Sakrpetką jestem znacznie bliżej, niż byłam przez całe lata mieszkania razem.

Bardzo mi pomaga.

Chcę żeby była.

Ale jak myślę o ponownym wspólnym zamieszkaniu... ogarnia mnie przerażenie...

Zaraz po Świętach załatwiłam sobie podwyżkę u Christiny za sprzątanie jej domu.

+ 1 euro za godzinę.

Wczoraj napisałam do Sandry, Claudii oraz Michaela, męża Rebeki w tej samej sprawie.

Claudię, u której obecnie mam 18 euro, poprosiłam o 1 euro za godzinę, co da mi stawkę 19 euro, gdzie netto=brutto + płatny urlop.

Dała ciepłą ręką.

Sandrę poprosiłam o 2 euro. Obecnie płaci mi tylko 15 za godzinę. Od nowego roku minimalna stawka wynosi 14 euro. Trochę musiałam poczekać. Ale dostałam podwyżkę. :)

Michael też przeczytał, choć ja tego nie widzę, bo u niego zawsze ptaszki na WhatsApp pozostają szare.

Ale dostałam wczoraj wynagrodzenie, o które się upomniałam prosząc o podwyżkę, wiec wiem, że przczytał.

Tu też poprosiłam o dodatkowe 2 euro za godzinę. Chcę dorównać do 18, które mam na MiniJobie u Annyleny.

Czekam. Jak nie dostanę, to kończę tę pracę.

Przez pół roku zużyłam niecałe 280 kWh prądu. Ostatni miesiąc około 80 kWh. 

Czyli moje założenie, że gdy już normalnie mieszkam, zużyję około 1000 kWh rocznie było założeniem słusznym.

Na konto akcyjne wpłaciłam blisko 26.800 zł.

Na konto IKE około 3600 zł.

Przytuliłam kilka koła z dywidend i ze skupu akcji Mercatora.

Myślę, że czysty zysk wyniósł około 2500 zł.

Nie chce mi się teraz dokładnie liczyć.

Nie mam jeszcze finalnego forexowego rozliczenia grudnia. Mam otwrte pozycje. W tej chwili jest lepiej niż było, gdy robiłam podsumowanie w końcówce grudnia.

Ostatnie. Finałowe godziny. Mam nadzieję, że ostatecznie grudzień zamknę zyskiem w okolicy 100%

Całkiem przyjemny wynik.

A jednak wyszło podsumowanie. :D

Leków jeszcze nie mam, ale już zaczęłam walczyć z giardiami.

Piorę, pucuję, odkażam na różne sposoby.

Tak wygląda końcówka mojego urlopu...

******

Debile już strzelają... 

Jest 17:13

******

Pięknego Sylwestra i Cudownego Nowego Roku.



Komentarze

Popularne posty