Niedziela, dwudziestego pierwszego grudnia.

 Ogarnęłam się.

Poskręcałam bazę pod skrzyneczki na owoce.


Przy tej okazji pęcherza mniej więcej na środku prawej dłoni się dorobiłam. 

Kto by to pomyślał, że sprzątaczka ma takie delikatne dłonie.

Przykleiłam listwy podsufitowe. 


Ten róg zasłoni szafka.

Musiałam sporo je podmalować. Miałam z tym trochę zabawy.

Ale w końcu zrobiłam TO!

Kuchnia właściwie jest gotowa.

Muszę zawiesić tylko szafkę. Ale do tego potrzebuję pomocy.

Przynajmniej tak mi się wydaje.

Rozpakowałam paczkę od temu.com.

Wydobyłam z niej klosz z tiulu. 

Z ulgą zdjęłam stary, w formie dzwonu, toporny, plastikowy.

Zawiesiłam nowy.


Teraz mi się podoba. :)

A będzie mi się jeszcze bardziej podobać, jak wymienię żarówkę na taką, która daje ciepłe światło. :)

Nie wiem tylko, jak kurzu się z niego pozbędę...

Komentarze

  1. klosz świetny, ale to do kuchni czy do pokoju? w kuchni przydałby sie raczej nie zbierający kurzu i tłuszczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kuchni są zainstalowane cztery lampeczki halogenowe na rurce. Te też muszę doczyścić, bo nigdy nie były myte...

      Usuń
  2. Coraz przytulniej u Ciebie :) miłego dnia

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty