Święta, Święta...
Minęły w mgnieniu oka.
Wczoraj były już tylko wspomnieniem.
Rano Zielona Skarpetka pojechała na kontrolę.
Właściwie wygląda już całkiem dobrze. Owszem tam, gdzie zadziałał fenol, skóra nadal jest lekko opuchnięta i kolor ma oddmienny od reszty twarzy, ale poza tym wygląda normalnie.
Wszystko wygląda inaczej niż się tego spodziewałam po tym, co widziałam w sieci.
Od krwawj maski zdejmowanej z twarzy poprzez to, że po jej zdjeciu twarz była już młodsza o naście lat.
Tutaj naskórek złuszczył się jak po poparzeniu słonecznym... I to by było na tyle.
Zmarszczki nadal są.
Proces regeneracji ma trwać trzy miesiące.
No zobaczymy.
Widocznie to jest jakaś nowa mieszanka fenolu z kwasem, jakaś nowa technika.
W sumie lepiej, bo ta krwawa miazga na twarzy była przerażająca.
Po wizycie u lekarza Zielona Skarpetka przyjechała prosto do mnie.
Wypiła szybką kawę i pojechałyśmy zrealizować punkty lojalnościowe.
W Penny wybrałam trzy maskotki, do każdej musiałam dopłacić 1,50 euro.
Potem pojechałyśmy do drugiego Penny za spodniami dla mnie.
Rzucili przed świętami spodnie domowe w ślicznych pastelowych kolorach. A że cena była boska, to ZAPOMNIJ...
W tym drugim Penny załapałyśmy się na promocje w spożywce. Bardzo fajne i spotkałyśmy właściciela mieszkania, w którym mieszkam.
My byśmy go nawet nie zauważyły... On nas wypatrzył i podszedł do nas.
Żadna z nas z tego spotkania zadowolona nie była.
Choć nic niefajnego się nie wydarzyło.
Ale jak się kogoś nie lubi, to wiecie...
W ruskim znowu te cudne clementynki, znowu kolendra. Chcę zrobić mielone z mięsa wieprzowego z kolendrą na styl gruziński.
Dopadli nas Gruzini z Czaczą i winami. :)
Nie planowałam wina kupować, ale, że mam wielką sympatię dla tych ludzi i dla ich ojczyzny, po degustacji, wzięłam jedną butelkę wina półsłodkiego.
Na kasie cena mnie zadziwiła. DWANAŚCIE EURO!
Gdzie butelkę wina można tu kupić już za dwa euro. I niektóre za tę cenę są dobre i na dodatek BIO!
NO, ale jak do dwóch kupionych butelek, trzecią dodają gratis...
Koniecznie czaczę sprzedawca chciał mi wcisnąć. To ichna wódka z tego co zostaje z winogron po wyciśnięciu sonku na wino. Mocna, czysta. Ja takiego alkoholu nie lubię.
- No to może dla męża, albo dla brata. :D
W Edece Zielona Skarpetka za dopłatą wymieniła punktu na drewniany blok do przechowywania noży. W każdym otworze jest ostrzałka. Wyjmując i wkładając nóż automatycznie go ostrzysz.
Ja wzięłam niewielki nożyk uniewrsalny, nieduży nóż do krojenia pieczywa. Właściwie tylko tego używałyśmy w domu do krojenia bułek, czy chleba. Wielkiego bochna nim nie pokroisz, ale my welkich bochnów nie kupujemy i wzięłam dwa noże do steków.
Za punkty lojalnościowe i dopłatę.
Zajechałyśmy jeszcze do ogromnej Edeki po takie malusieńkie, marynowane papryczki, ale nie meli, ani zapakowanych, ani luzem. Ale na samym wiejściu jest tureckie stoisko i tam były. W ziołach, ale były. Wzięłyśmy mały pojemniczek. I potem, obie stwierdziłyśmy, że wolimy bez ziół.
W domu herbatka, chrupiąca bagietka, oliwki, oliwa, owe papryczki, włoskie zioła z czosnkiem.
Za każdym razem, gdy jem chrupiącą bagietkę z oliwą, stwierdzam, że ta bagietka i ta oliwa, to wszystko, czego potrzebuję do szczęścia.
UWIELBIAM!
Wisiało nade mną, jak wyrok nad skazańcem, sprzątanie klatki.
NO PECH! Wypadło na mnie w czasie mojego krótkiego urlopu...
W czasie świątecznym. Dziś wypadał ostatni dzień.
Gdy tylko Zielona Skarpetka się pozbierała wzięłam mój mopujący odkurzacz i poszłam klatkę sprzątać.
Kupiłam mopa, żeby klatkę i pralnię sprzątać...
Ale po co się męczyć? Odkurzaczem mopującym jednak łatwiej... A potem włączam kilka razy program czyszczący szczotkę. Potem suszenie. I po sprawie.
Sprzątanie z nim to niemalże przyjemność.
Wcześniej oczyściłam pojemnik. Widocznie nie wszystkie kłaki wywaliłam do kibelka i gdy skończyłam sprzątać klatkę i chciałam wymyć pojemnik, okazało się, że zapchałam odpływ w zlewie...
Nagrałam wiadomość Zielonej Skarpetce, żeby następnym razem, gdy do mnie przyjdzie, w niedzielę, czy w poniedziałek, żeby wzięła coś do udrożnienia rur.
- Czego Ty nie wymyślisz, żeby ściągnąć mnie do siebie. - zaśmiała się.
- Zaraz będę.
- Wieczorem z pewnością łóżko się zarwie. - zażartowałam.
Przyszła ze środkiem do udrażniania rur, piwem i moim ukochanym Amaro Montenegro, którego, sama nie wiem dlaczego nie zabrałam z jej piwnicy...
Otworzyłam włoski, ziołowy likier.
I jeszcze sobie razem posiedziałyśmy. :)
A potem film i oczy mi się zamykają.
A w nocy kotki się wściekają.
Zielona Skarpetka umówiła Boję na jutro na badania w klinice.
Wcześniej przyjedzie do niej fizjoterapeutka.
I to będzie ostatni raz. Przynajmniej na teraz. W sumie siedem terapii się odbyło. Boja się stresuje. Nie chce współpracować. Napina się... Co działa w dokładnie drugą stronę niż potrzeba.
Rano w ostani dzień tego roku przylezie dozorca, bo sobie wymyślił, że liczniki tego dnia będzie spisywał...
I tak codzinnie coś. Nie mam szansy zapaść się w nicnierobienie i niewychodzenie z łóżka.
Ale może to i dobrze...
Jakbym tak zapadła się w nicnierobienie, to ciężko byłoby mi do życia zawodowego wrócić.

Podlinkujesz ten mop?
OdpowiedzUsuńKupiłam ten https://www.amazon.de/dp/B07RZV2CGV?ref=ppx_yo2ov_dt_b_fed_asin_title&th=1 z myślą o posprzataniu podłogi pod szafkami w kuchni i potem chciałam przeznaczyć go do sprzątnia klatki schodowej. Zielona Skarpetka w domu ma mopa o tej samej konstrukcji i jest ok. Ale pokażę Ci dwa moje ulubione mopy :)
UsuńTen jest moim numerem 1 https://www.amazon.de/-/pl/dp/B07Z6FFMQZ/ref=sr_1_9?__mk_pl_PL=%C3%85M%C3%85%C5%BD%C3%95%C3%91&crid=Z5KT2VX6JXQN&dib=eyJ2IjoiMSJ9.hWrTx1qKWhW86li8IrfUCMWNKNWnwF6GQnEL6GDbdxmtPr1Q2__nw751kKj135c403UugEgKl-3djolRshdfYLBcY-2BTN-_JUgc5oP4TjFXMhF7MLjv3u9ayFJkHeIObaWQFbz8jEhQ3INwLNzz4TmWES52C4hPijudrynPwO4iSrSAduxRtTrc9qAhvo3zmWzXLJ6rtyCKN_3QQv0AwTKBx_93pK1ySTKjf-Hh50Skrgcv4f7CRW4za41-Z-vrWZshW2HpH8lo0SsAQ-oXmBKMnApjsPe5G4EVUZkswUU.L92MQtO8hFAVXsrkId53XDI6O3REpkls52160xljuFk&dib_tag=se&keywords=mop&qid=1766955379&sprefix=mop%2Caps%2C93&sr=8-9&th=1 Za sposób odciskania. Uważam za najwygodniejszy. Ten jest moim nunerem 2 https://www.amazon.de/-/pl/dp/B01BYKAT6O/ref=sr_1_48?__mk_pl_PL=%C3%85M%C3%85%C5%BD%C3%95%C3%91&crid=Z5KT2VX6JXQN&dib=eyJ2IjoiMSJ9.hWrTx1qKWhW86li8IrfUCMWNKNWnwF6GQnEL6GDbdxmtPr1Q2__nw751kKj135c403UugEgKl-3djolRshdfYLBcY-2BTN-_JUgc5oP4TjFXMhF7MLjv3u9ayFJkHeIObaWQFbz8jEhQ3INwLNzz4TmWES52C4hPijudrynPwO4iSrSAduxRtTrc9qAhvo3zmWzXLJ6rtyCKN_3QQv0AwTKBx_93pK1ySTKjf-Hh50Skrgcv4f7CRW4za41-Z-vrWZshW2HpH8lo0SsAQ-oXmBKMnApjsPe5G4EVUZkswUU.L92MQtO8hFAVXsrkId53XDI6O3REpkls52160xljuFk&dib_tag=se&keywords=mop&qid=1766955379&sprefix=mop%2Caps%2C93&sr=8-48&th=1. Nieodmiennie zachwyca mnie mój odkurzacz mopujący https://www.amazon.de/dp/B0DP37MXYN?ref=ppx_yo2ov_dt_b_fed_asin_title&th=1