Niedziela, osiemnastego stycznia.

Obudziłam się. Sprawdziłam godzinę. 

I doznałam szoku.

ÓSMA CZTERDZIEŚCI!

Kiedy ostatni raz ja tak długo spałam.

Planowałam jechać do biura autobusem o 10:30, ale żeby jechać tym autobusem, z domu muszę wyjść niemalże godzinę wcześniej...

NIE. Jest NIEDZIELA.

Pojadę później.

Wypiłam kawę.

Nakarmiłam dziewczyny. Podałam leki.

Jestem przy trzeciej kawie i planuję dzień.

Wychodzi, że do pracy wyjdę około 13:40. Do pracy dotrę po piętnastej...

Tak tak... 

Samochodem trzydzieści minut...

No to mam jeszcze dwie godzinki dla siebie.

Dobrego, zdrowego dnia. 😍





Komentarze

Popularne posty